Gromadnie szumią, jak papieru kartki
Pod błękitu ciemnością
Gromadnie stoją, jak pustynne kwiaty
Pod czerni jasnością
Gromadnie milczą, jak spokojne fale
Pod promieniami żółci
Spoglądam na te facjaty, znaczony śladami nieba
Podnoszę głowę – pada, pada... pogoda się gniewa