Brniesz
zimą
Przez
lodu kraj
Bo
nie ma dla Ciebie miejsca
W
krainie światła
W
krainie światła spotkaliśmy ludzi
W
krainie mroku spotkaliśmy demony
Nie
mogliśmy zrozumieć tej
filozofii
i czasoprzestrzeni
Niech
żyje serce tych
Co
śmierci wychodzą naprzeciw
Niech
duma rozpiera rodzicieli
tych
co nam przewodzą
Bohaterów
Którzy
zawsze są z nami i ratują nasz świat
Wtargnęliśmy
Między
dwie osobliwości
Zamknęło
nas w naszym wypaczeniu
Na
cierpień lata
Starliśmy
się
Z tym co zmienia
Nasze
otoczenia
Co
powoduje nie w czas
Przenikanie
dwóch światów
Spotykasz
mnie na swej drodze
A
ja wyznaczam Ci cel
Tym
celem jest nieprzenikniona głębia
Wodnistej
toni
Giń
gnido która trujesz nasz świat
Bądź
deptany przez każdego
Kto
Cie rozpozna
Niech
umrze każdy twój wyznawca
Każdy
twój lord
Każdy
twój hrabia
Każdy
twój generał
Niech
wali się świat
Niech
złamie się potęga tych
Co
kłamią nam w oczy żywe
Zaśnijmy
tu i teraz
Spadając
w mrok
Możesz
dużo przeoczyć
Ale
niczego nie stracisz
Nie
Zostaniesz
tu z nami
Gdy
przeszliśmy co mroczne
Stało
się to co światłe
W
Mroku powstaje
nasza
święta armia
Nasze
siły zjednoczone
By
odeprzeć zakusy tych
Co
zbyt głupi są by
Nasze
ideały pojąć
Wolą
być głupimi
Bezmyślnymi
Tak
im lepiej
Bądź
łaskaw umrzeć tu z nami wędrowcu
Odpocznij
na wieki
My
również odpoczniemy
Będziemy
umierać wieczności
Spadając
w ciemną toń
Oceanu
Mroku...