poniedziałek, 28 października 2013

Jesienny Mrok

Są takie dni
Iż po nocy nie wstaje dzień
A kolory utraci
Każdy, każda, każde

To co wszem znamy
Miłujemy, radością spawamy
Co moc dodaje, co natura nam oddaje
zniknie, rozwieje się jak sen stary...

Jak deszcz płynie szarym porankiem
Tak jak gdy struna w gitarze fałszywie brzmi
I gdy, smutne w nocy, niebo, tragedią śpi
I grzmi

Tak wołam głośno bezgłośnie
Gorąco bijącym mym sercem
Bo Mrok mnie spożywa, co dzień naprędce
I niezwłocznie...

Nadchodzi już czas
Że zajdzie ten dzień
I Mrok zasłoni wnet weń
Radości życia, jak piła co kroi drzewa pień
Na długo...

To koniec? 
Nie, to jesień

sobota, 3 sierpnia 2013

Dziękuję (4. rocznica, ad. 3 VIII 2009r.)

Dziękuję

Że byłaś
Że jesteś
Że będziesz
Nawet
Że czasem Cie nie ma

Jestem wdzięczny

Za to że mi pomogłaś
Za to że mi pomagasz
Że jesteś przy mnie
Że dajesz nadzieje
Że dajesz wspomnienia

Chciałbym

Być zawsze blisko
Dopingować Cię
Pomagać Ci
radzić sobie z problemami

Pragnę

Ażeby Twoja rodzina była bezpieczna
i szczęśliwa
Ażeby dzieci i mąż Cię kochały
i szanowały twój trud i poświęcenie
Ażebyś trwała w szczęściu do grobu

Proszę

Zapamiętaj mnie...
i ten wiersz
Niech będzie Ci on pamiątką o mnie
Której nie zapomnisz nigdy...

środa, 10 kwietnia 2013

Życie-Szyderca

W piekielnym okręgu,
ognisty mrok zamyka się
Dantego przepowiednie przez krąg mkną,
jak złowieszczy szept.

Kolejny ruch.
Kolejny cios.

Na szachownicy życia hetman,
jak sęp,
pikuje w mą twarz.
Celuje w los.
Jak strzał w noc.

Szabrownik kradnie co wieczór,
bezbrzeżne łzy zwinne jak kocur.
A ja tylko stoję.
Bezradny.
Bez celu.
Bez tchu.
I bez życia.

Ponury.
Smutny.
Opluty.
Wykpiony.
Wykluczony.
Zabity i pogrzebany.

I co?
Zabawnie wam, prawda?