Czarne noce
Jasne dni
Co dzień jest tak samo
Ciemny kosmos
Błękitna atmosfera
Nic od lat się nie zmienia
I tak jak życie płaczem się zaczyna
Tak i kończy bólem nagle
Patrz tam
Dzwony Śmierci
Wzywają cię
Gongowym żelaza sygnałem
I zeszkieleciała Śmierć
Zaprasza cię
W kresu życia bramy ciemne
Bladą ręką drzwi otwiera
Do śmierci i zniknięcia
Wkrocz z nami
W mroczne zakręty
Poznaj tajemne ścieżki Kostuchy
Którymi co dzień i co noc
Braci i siostry twe
Przeprowadza na koniec
Tej długiej drogi
Królestwo za drogą jest mroczne
Nieważne jaki w życiu byłeś
Zły, okrutny, przebiegły czy fałszywy
Dobry, miły, szlachetny czy odważny
Biały, czarny, żółty czy brązowy
Bogaty czy biedny
Brzydki czy piękny
Tam równość panuje
Każdy jest tak samo bezwartościowy
Wobec bezlitosnej siły Śmierci
Królestwo wszystkich ludzi i stworzeń
Wszystkich roślin i niebieskich ciał
Tam król jest jeden jedyny:
Wieczny Sen
W drewnianym pudle...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz