Szedłeś kiedyś przez las ciemny jak świat
i widziałeś kosmosu bramę otwartą
gotową by odkryć swe tajemnice
Spoglądałeś za siebie i widziałeś cień
Podstępny jak szpieg który cię ściga co noc
A gdy światło bladego słońca nocy
spojrzy ci w twarz
a ty zapragniesz mieć kogoś przy sobie
w chwili takiej jak ta
zobaczysz że jesteś zupełnie sam
Lecz są tacy co chodzą co noc
by patrzeć na coś czego inni nie widzą
na świat dookoła nas
by sprawdzić jak to jest
być samemu pośród gwiazd
Siłą jakby piekielną
Ognista kula wedrze się na nieba blat
Zapełniając błękitem okno
nasze okno na świat.
I znów powrócą stare dni,
stare godziny
stare lata
i stare zimy
by zmiażdżyć nas
naporem smutku i zła.
A ty zatęsknisz za swoją ukochaną
Za pełną wdzięku nocą
Za uroczym klimatem księżyca
I powracającym wciąż
Bolącym z utęsknienia sercem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz